Zwyczaj ten przed kilkoma laty wpisał się do przedszkolnego kalendarza i jest celebrowany w podniosłej, rodzinnej atmosferze z należytą oprawą, przynależną temu świętu. Zaczęliśmy zgodnie zchrześcijańskimobyczajem. Dyrektorprzedszkola Jolanta Skolimowska przeczytałafragment Ewangelii św. Łukasza (Łk 2, 1–14 )opisujący narodzenie Jezusa w Betlejem, po czym dzieliliśmy sięopłatkiem, składaliśmysobie na wzajem z dziećmi życzenia.W eter popłynęły kolędy, pastorałki i kołysanki dla Jezusa. Zjedliśmy obiad na kształt wigilijnej wieczerzy. Dzieci zasiadły przy suto zastawionych stołach nakrytych śnieżnobiałymi obrusami. Wśród wielu potraw królował czerwony barszczyk z uszkami przygotowanymi przez panie z przedszkolnej kuchni, które„ kręcącsię jakw ukropie” dosłownie i w przenośni,zdążyły ze wszystkim na czas, zrobiły ich chyba ze 300 sztuk, była ryba (nie karp, ale równie smaczna ). Jak obyczaj stary każe na stołach pojawiły się słodycze do których dobrały się dzieciaki. „To nasz wspaniały dzień w przedszkolu”radowały się przedszkolakizjadając własnoręcznie wykonane pierniki,ciasto, suszone owoce. Swoje pięć minut miał też Święty Mikołaj na którego przyjście czekały dzieci.W świątecznym nastroju spędziliśmy czas oczekiwania narodzin Jezusa.